Jak pacjent trafia do gabinetu i co z tego wynika dla domeny
Nowy pacjent stomatologa rzadko trafia do gabinetu przypadkiem. Zwykle dostaje polecenie od znajomego, widzi szyld w drodze do pracy albo szuka w wyszukiwarce frazy z miastem i zabiegiem. W pierwszych dwóch przypadkach wpisuje nazwę, którą zapamiętał, a domena zgodna z tą nazwą zabiera go prosto do formularza rejestracji. W trzecim przypadku pomaga adres z miastem, bo pokazuje w wynikach, że gabinet jest blisko.
Dlatego gabinet z ambicjami zwykle ma dwie domeny: jedną z własną nazwą lub nazwiskiem i drugą z zawodem i miastem, przekierowaną na pierwszą albo prowadzącą do osobnej strony zabiegów. Przy leczeniu implantologicznym czy ortodontycznym, gdzie plan leczenia kosztuje kilka albo kilkanaście tysięcy złotych, jeden nowy pacjent pokrywa koszt gotowej domeny kilka razy.